W Nowym Testamencie nie ma słowa „Jezus”

 Nowy Testament

Mateusza 17:3-4

„Uważajcie na siebie. Jeśli zgrzeszy brat twój, upomnij go, i jeśli zmieni myślenie, odpuść mu. I jeśli siedmiokroć na dzień zgrzeszyłby przeciw tobie i siedmiokroć wróciłby do ciebie mówiąc: zmieniam myślenie, odpuść mu”.

Gdy osoba od małego dziecka wychowana jest w chrystusowych wartościach, to w sposób naturalny będzie postępować zgodnie z Jego nakazami. Znacznie gorzej jest, kiedy wychowani jesteśmy przez przemaglowane wartości świata. Są one niespójne z naukami Chrystusa.

Szatan przez całe wieki zmienia stopień myślenia i wychowania ludzi. Obecnie w sposób intuicyjny godzimy się na wpojone nam wartości szatańskie, bo taki jest klimat, takie są rodziny, tacy jesteśmy.

Już w dzieciństwie uczymy dzieci by… nie przepraszały. Chyba każde dziecko, co chwilę psoci i co chwilę przeprasza. Za którymś razem mówimy: „już mam dość twoich przeprosin, to są puste słowa, przepraszasz i psocisz, lepiej już więcej nie przepraszaj”.

Dziecko słysząc takie słowa, z biegiem czasu zapomina słowo: „przepraszam”. Coraz trudniej usłyszeć te słowa z ust dorosłego. A kiedy już je wypowie, to co robimy?

Nie przyjmujemy przeprosin.

To są małe odchylenia od prawa Bożego. Jednak z wielu małych rzeczy wyrasta karykatura człowieczeństwa.

Poniższy werset jest jeszcze mocniejszy:

Efezjan 4:29-31

„Każde słowo zepsute z ust waszych niech nie wychodzi, ale chyba że jakieś dobre do budowania – potrzeby, aby dało łaskę słuchającym. I nie smućcie Ducha świętego, Boga w którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Każda gorzkość i rozdrażnienie, i gniew i wrzask i i krzywdzące mówienie niech zostanie usunięte od was razem z każdą złością”.

I tu jest pod górę. Nie dość, że powinniśmy umieć przepraszać, to jeszcze za każdym razem wybaczać. Poza tym musimy odrzucić: gniew, rozżalenie, plotkowanie, obgadywanie innych, krzyczenie, obrażanie…

Kto tak robi?

Kto w tym zwariowanym świecie nie przeklnie, nie zezłości się, nie wygarnie komuś prawdy?

To jeszcze nie wszystko:

Galatów 5:22-23

„Zaś owoc Ducha jest miłością, radością, pokojem, wielkodusznością, łagodnością, dobrocią, wiarą, delikatnością, wstrzemięźliwością. Przeciw takim nie jest Prawo”.

Skoncentruj się teraz dobrze i przeczytaj jeszcze raz powyższy werset: delikatność, miłość, pokój, radość, wstrzemięźliwość… itd.

Wychowani zostaliśmy inaczej. Jeżeli komuś nie puścisz wiązanki, to się nie odczepi. Jeżeli nie zrobisz awantury, to małżonek nigdy nie załatwi danej sprawy. Tu małe kłamstewko, tam małe kłamstewko… kto by to zliczył.

A co dopiero delikatność, wstrzemięźliwość, kiedy wokół tyle pokus i niewinnych złotych sreberek.

I powiedzmy, że dochodzisz do finału. Usilnie pracujesz nad sobą, umiesz przepraszać, nie obgadujesz, trzymasz się w ryzach i jesteś w tym szczęśliwy… a tu słyszysz od Chrystusa: „nigdy nie poznałem was, odstępujcie ode mnie czyniący bezprawie„:

Mateusza 7: 21-23

„Nie każdy mówiący mi Panie Panie, wejdzie do królestwa niebios, ale czyniący wolę Ojca mego w niebiosach. Liczni powiedzą mi w ów dzień: nie Twoim imieniem prorokowaliśmy, i Twoim imieniem demony wyrzucaliśmy i Twoim imieniem dzieła mocy liczne uczyniliśmy? I wtedy ogłoszę im, że nigdy nie poznałem was, odstępujcie ode mnie czyniący bezprawie”.

„Jak to” odpowiesz „to ja się tyle trudziłem i na marne? Przecież kocham, nie obgaduje, jestem łagodny, miłuje innych, wzywam Twoje imię, a Ty mnie odtrącasz. Gdzie tu Twoja miłość?„.

A Chrystus odpowie:

Jana 4:23

„Ale przychodzi godzina i teraz jest, gdy prawdziwi kłaniający się będą Ojcu w duchu i w prawdzie. I bowiem Ojciec takich szuka kłaniających się mu Duchem – Bóg i kłaniający się mu w duchu i prawdzie trzeba kłaniać się„.

ŁOŁ pomyślisz, ale co to znaczy kłaniać się prawdzie, być w prawdzie?

Pomyśl, przecież judaista, muzułmanin, który nie uznaje Chrystusa, może kochać innych, być sprawiedliwy, uczynny, łagodny…

Tylko nie ma jednego… PRAWDY.

Nie zna Chrystusa, nie zna Jego imienia… więc czy kochając innych ma szanse na zbawienie?

Czy Chrystus mu powie: „zapraszam wejdźcie”, czy raczej: „odstępujcie ode mnie czyniący bezprawie”?

W katolickim Nowym Testamencie Grecko Polskim wydanie interlinearne, czyli Pisma napisane są w oryginalnym języku greckim i tłumaczone na polski słowo po słowie, nie ma ani jednego słowa „Jezus”, tak samo jak „żyd”.

Co powiesz na to?

W języku greckim są różne odmiany słowa „Jesu”.

Dlaczego tłumacze przekręcili to słowo na „Jezus”?

Tak samo nie ma słowa „Maria” w odniesieniu do matki Chrystusa, tylko „Mariam/Marias”.

Kto dał im prawo przekręcać tłumaczenie z języka greckiego?

W tych dwóch słowach przekręcili jedną literkę: Jesu na Jezu/Jezus.

Powiesz, że to jest tylko mały błąd.

A co powiesz na to, że Jesu oznacza „Zbawiciel”, a Jezus nie oznacza Zbawiciela.

Jeżeli rozdzielimy ten wyraz na człony to JE znaczy BYĆ, a ZUS to jedno z imion Zeusa.

I co z tego, że będziesz miłował cały świat, jak nie przyjmiesz PRAWDY? 

Jana 4:23 (BT)

„Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie„.

Jeżeli prawda jest na wyciągnięcie ręki, ale jej nie przyjmujesz, bo tak cię nauczyli, bo tradycja, bo religia uczy inaczej, to co ci z miłości do całego świata?

Dzieje Apostolskie 4:12 (BT)

„I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”.

Sprostowanie: Wcześniejszy tytuł: „W Nowym Testamencie nie ma słowa „Jezus” ani „Maria” został zmieniony na „W Nowym Testamencie nie ma słowa „Jezus”, ponieważ sugeruje brak imienia Maria w całym Nowym Testamencie. Imię Maria użyte jest do wielu osób, jednak matka Chrystusa jest nazwana: „Mariam”, a tylko w Mateusza: „Marias”.

. . ekonomia Robert Brzoza

P.S. Czy wolno modlić się do obrazów? => Bezpłatnie

Formularz z NeTeS



Foto: Robert B.

44 Responses to “W Nowym Testamencie nie ma słowa „Jezus””

  • smyxx on 29 stycznia 2017

    samo określenie „obiektu kultu” nie ma znaczenia bo ważna jest tylko sama życiowa postawa wynikająca z zasad opartych na tym kulcie czyli czy ktoś będzie używał pojęcie Jesu czy Jezus nie ma żadnych konsekwencji bo te mogą zaistnieć dopiero w wyniku konkretnych działań czyli tego co robimy i mówimy z racji bycia chrześcijaninem

  • Robert on 29 stycznia 2017

    smyxx

    Ma bardzo duże konsekwencje, jakie imię Chrystusa używasz.
    Poprawne imię „Jesu” jakie występuje w greckim oznacza Zbawiciel.
    A przerobione imię „Jezus” może być dwuczłonowe: JE znaczy BYĆ, a ZUS to jedno z imion Zeusa.
    Innymi słowy, wymawiając „JEzus” możesz modlić się do zeusa, bożka szatana.

    Takie niebezpieczeństwo istnieje…

    To wszystko jest w Biblii katolickiej, tylko trzeba to badać.

    Tak samo nie występuje słowo Maria, a Mariam.

  • smyxx on 29 stycznia 2017

    // wymawiając „JEzus” możesz modlić się do zeusa, bożka szatana.//…………co to karkołomna teoria , tym bardziej ,że sam Jezus podał wzór modlitwy do Boga a nie do Niego czyli „Ojcze nasz……………”, przecież hebrajska czy aramejska wersja imienia Jezus to Yoszua czyli przynajmniej do jakiegoś czasu matka , rodzina czy rówieśnicy musieli tak Go nazywać , tu nie ma co kombinować z tymi tłumaczeniami imienia bo jak już tu wspomniałem ważne jest tylko jak sami postępujemy , nasza życiowa postawa jest miernikiem naszej wiary a nie to jakiego imienia użyjemy mówiąc czy pisząc o Kimś , którego imię w rodzimym języku brzmiało Yoszua, jak wymawiają i zapisują to imię współcześni chińscy czy japońscy chrześcijanie ? nie wiem ale z pewnością nie tak jak my i jakoś nikt nie czyni im wyrzutów ,że nieprawidłowo się modlą , podobnie z tym imieniem Maria czyli w różnych językach może to imię przyjmować różne formy , co nie ma żadnego znaczenia dla samej postaci czyli matki Jezusa , która w rodzimym dla Niej języku była nazywana Miriam , bo to czy przywrócimy dawną formę tego imienia nie zmieni samej wiedzy o Niej i roli jaką odegrała

  • Robert on 29 stycznia 2017

    smyxx

    1 – Nowy Testament napisany jest w greckim i ta nazwa Jesu nas obowiązuje.

    2 – Nie interesuje nas jak zapisują to imię narodowości, nas interesuje jakie imię dostał Jesu od samego Boga. To jest sedno sprawy.

    3 – Matka Chrystusa nazywała się Mariam, tak wynika z Pism greckich, to jak świat ją nazywa nie jest żadnym odnośnikiem.
    Liczy się prawda biblijna. To jest źródło informacji.

    4 – Jeżeli chcesz osiągnąć zbawienie to musisz modlić do prawdziwego Chrystusa, używając Jego prawdziwe imię, a nie takie jakie świat uznał za słuszne.
    Jak to zrobisz, jak używasz fałszywe imię.

    1 Tymoteusza 2:5
    „Jeden jest bowiem Bóg, jeden jest także Pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jesu”.

    Dzieje Apostolskie 2:21
    „Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie”.

    Dzieje Apostolskie 4:1
    „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni”.

  • nadia on 29 stycznia 2017

    Panie Robercie my tak naprawde nie wiemy jaka jest oryginalna nazwa imion uzywanych w tamtym czasie, bo nie bylismy ich swiadkami, mamy tylko pozostawione pisma, ktore w duzej mierze moga byc zmodyfikowane. Poza tym kiedys hebrajski byl inny niz obecnie, dlaczego wiec greka ma byc ta sama, tego nie wiemy, bo nie zylismy w tamtych czasach. Wydaje mi sie, ze Bog patrzy na serca ludzi a nie jak prawidlowo czy nie, wymawiaja imie Jezusa czy Boga. To wszystko jest przed nami, bo zgodnie z obietnica, ta Ewangelia bedzie gloszona po calej zamieszkanej ziemi a wtedy dopiero nadejdzie koniec. Mamy wiec szanse na wlasne uszy uslyszec jak nalezy wzywac Imienia Bozego, oraz Imienia Jego Syna i wtedy juz tak nalezy robic, ale teraz jest czas na 2 najwazniejsze przykazania, ktorych musimy przestrzegac a mianowicie milowac Boga calym swym sercem i dusza i umyslem a blizniego swego jak siebie samego. Skupmy sie na tym a reszta sama przyjdzie. Pozdrawiam.

  • Robert on 29 stycznia 2017

    nadia

    1 – W takim razie, na jakiej podstawie Pani używa imienia Jezus czy Maria skoro nie mamy źródeł?

    2 – Naszym zadaniem jest badanie Biblii, a nie zgadzanie się z obowiązującym trendem.
    Każdy chrześcijanin ma obowiązek sprawdzać prawo w Biblii czy tak faktycznie jest:
    Dzieje 17:11
    „Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest”.

    Daniela 9:2
    „Ja, Daniel, dociekałem w Pismach liczby lat, które objawił Pan prorokowi Jeremiaszowi, że ma się dopełnić siedemdziesiąt lat spustoszenia Jerozolimy”.

  • smyxx on 29 stycznia 2017

    // Nowy Testament napisany jest w greckim i ta nazwa Jesu nas obowiązuje.//……………a kto niby o tym zdecydował ? poza tym o wydarzeniach na kanwie których zredagowano „Nowy Testament” musiały być na samym początku przekazywane w ustnej formie w języku aramejskim bo takim językiem posługiwał się Jezus i wszyscy Jego słuchacze , uznawana za jedną z pierwszych , ewangelia Mateusza była napisana z pewnością po aramejsku , chociażby z uwagi na największą obecność fragmentów ze „Starego Testamentu” czyli jej autor musiał być żydem bo znał te żydowskie teksty i je wykorzystał dla swojej ewangelii , inne ewangelie mogły być pisane w różnych język tego obszaru np po koptyjsku , łacinie czy grecku , to ,że do dzisiaj najstarsze zachowane kopie ewangelii są po grecku wcale nie znaczy ,że gracka forma imienia Yoszua musi być bezwzględnie respektowana bo nie ma ku temu żadnych racjonalnych przesłanek , załóżmy ,że zachowałby się jakiś najstarszy tekst którejś z ewangelii w języku np koptyjskim , a w nim forma Jezus wyglądałaby jeszcze inaczej , to co wtedy ? wtedy to greckie Jesu by nie obowiązywało ? zresztą łacińskie brzmienie to Iesus , a w tym języku chrześcijaństwo rozpoczęło „podbój świata ” , stąd te kurczowe trzymanie się tylko wersji greckiej nie jest niczym uprawnione , zupełnie niepotrzebna , sztucznie wywołana „oś sporu”

  • Robert on 30 stycznia 2017

    smyxx

    1 -ale tu nie chodzi o Mateusza tylko o cały Nowy Testament.
    W całym Nowym Testamencie są róne formy „Jesu”.
    Nie ma nigdzie słowa Jezus.

    2 – Piszesz: „stąd te kurczowe trzymanie się tylko wersji greckiej nie jest niczym uprawnione , zupełnie niepotrzebna , sztucznie wywołana „oś sporu”.
    Trzymamy się greckiej po to jest język, w którym spisane zostały Pisma. Wersje łacińskie nas nie interesują, bo to już jest karykatura.

    Przykro mi, że nie dochodzą do ciebie te słowa:

    1 Tymoteusza 2:5
    „Jeden jest bowiem Bóg, jeden jest także Pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jesu”.

    Dzieje Apostolskie 2:21
    „Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie”.

    Dzieje Apostolskie 4:1
    „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni”.

    Nie można wzywać fałszywego imienia, skoro mamy prawdziwe.

  • Wolny słuchacz on 30 stycznia 2017

    Zaraz, zaraz Panie Ribercie!

    Pisze pan :
    „1 – Nowy Testament napisany jest w greckim i ta nazwa Jesu nas obowiązuje.”

    NAS OBOWIAZUJE ?
    Nam słowianom narzucono alfabet łaciński i jeszcze greką nas męczą!
    Taka wpadka? właścicielu bloga, Chrystus nie był grekiem !
    Smyxx , ma wiele racji !
    MARIHAM! nie MARIAM! ‚h’ zostało usunięte! Z imienia Hannah – mamy Hannę i Annę – „h’ usunięte dwukrotnie!
    Jest jeszcze MARTHA , czy MYRIAM ( tak sie wymawia).
    Trzeba szukać korzeni, także a moze przede wszystkim pra słowiańskich! Grekę czy łacina NIE NASZA !

    Z szacunkiem!

  • Agnp on 30 stycznia 2017

    Witam,
    Z punktu widzenia psychologii o której czytam to wręcz niezdrowo jest trzymać emocje w sobie, np. jeśli to się notorycznie znacznie spóźnia (może być to odebrane jako brak szacunku albo po prostu może innym ludziom burzyć ich plany). W takim przypadku należałoby powiedzieć o sowich uczuciach, a nie chować to w sobie i uznać, że automatyczne „przepraszam” wystarczy. Mamy prawo źle się czuć. Często niewypowiedziane się kumulują. Może ten ktoś ma powód do spóźnień albo w jego kulturze wręcz nie wypada być o czasie.
    Słyszałam też stwierdzenie, że najpierw trzeba kogoś o coś oskarżyć aby wybaczyć ( w tym przypadku jest to marnowanie czasu).
    Inny przykład to jak ktoś nas np depcze w autobusie. Niby nic. Niby zdarza się ale przy nerwowym dniu i powtarzającym się zdarzeniu może skutkować tym, że się na takiej osobie wyładujemy, a może wystarczyło by powiedzieć, że nam to przeszkadza i przyjąć te przeprosiny.
    Nie musimy automatycznie wybaczać. To czasami proces. Szczególnie przy bardziej dramatycznych przypadkach (znęcanie się, molestowanie, gwałt…).
    A czy kłamstwo aby nie zrobić komuś przykrości jest ok? np. pytanie o to czy ciasto smakuje, a nie smakuje ale nie chcemy sprawić przykrości; albo czy ktoś korzystał z prezentu a nie korzystał a już głupio to kolejny raz mówić.
    Obgadywanie? A czym to nazwać? Czy to, też to, że ktoś z kim się miało styczność nas zdenerwował i potrzebujemy się wygadać bliskiej osobie (która nie będzie o tym rozmawiać z innymi bo dla niej to nie ma wartości emocjonalnej). Czy wygadanie się to obgadywanie?
    Do reszty na razie się nie odniosę.

    A czy aby w Biblii nie było też o tym, że nie powinniśmy ustami pokazywać wiary? tzn. czcić swoimi wargami (jakoś tak, mogę poszukać całego cytatu) – według tego mogłoby to oznaczać, że bez różnicy są słowa a liczą się czyny/wiara?

    P.S Może nie w temacie ale…Robercie wierzysz w kontrolę umysłu za pomocą fal elektromagnetycznych?

    Pozdrawiam,

  • smyxx on 30 stycznia 2017

    //Trzymamy się greckiej po to jest język, w którym spisane zostały Pisma. Wersje łacińskie nas nie interesują, bo to już jest karykatura //………czyli t zw kościół zachodni , w którym łacina praktycznie do 1962 pozostawała językiem liturgii nie czcił Jezusa tylko Zeusa ? prosiłbym jednak o odrobinę rozsądku bo rozumiem ,że należysz do tych ,co zawsze muszą mieć rację , w końcu to Twój blog, ale w tym przypadku zwyczajnie przesadzasz z tą gorliwością , tym bardziej ,że jak tu już przypominałem modlitwa zaproponowana przez samego Jezusa odnosi się do Boga Ojca , Jezus nigdzie nie powiedział ,że trzeba się modlić bezpośrednio do Niego ale nawet gdyby ktoś to robił to czy wypowie Jego imię w jakimkolwiek innym od greki języku , to nie ma żadnego znaczenia bo przecież ten modlący opiera tę swoją modlitwę doskonale wiedząc kogo ma na myśli czyli Jezusa , a właściwie zmartwychwstałego Jezusa , skąd w ogóle taka myśli ,że myśląc czy prosząc o coś w chrześcijańskiej modlitwie można nieświadomie czcić kogoś spoza tej religii ??? jeśli ktoś chce się modlić nawet do samego szatana , to może go sobie nazywać jak chce ale na pewno nie Jezus

  • Robert on 30 stycznia 2017

    Wolny słuchacz

    nie interesuje nas co nam narzucono, łaciński czy chiński.
    Ważne jest w jakim oryginalnym języku apostołowie przez Ducha św spisali Nowy Testament.
    Jeżeli mamy możliwość sięgnięcia do Pism hebrajskich, to jest pierwsze źródło.
    Jednak po to Bóg nakazał spisać Nowy Testament w greckim, aby te nazwy nas obowiązywały.
    Z Bogiem nie walczmy…

  • Robert on 30 stycznia 2017

    Agnp,

    Słabo temat jest zbadany. Są osoby, które czują poparzenia.
    Nikt tego nie chce badać dlatego nie wiemy, ile z tego to choroba, ile faktycznie stosowanie fal, a ile miejsce w którym dana osoba mieszka jest „zafalowane”.
    Jednak problem istnieje.

    Co do kontroli umysłu falami typu, skierują wiązkę i każą ci zabić kogoś to nie wierzę.
    Wiem, że mogą wykorzystać do pewnych celów chorych psychicznie, fanatyków.
    Łatwiej nimi sterować.
    ALe to jest wykorzystywanie słabości człowieka, a nie stosowanie fal w celu wykonania danego polecenia tu i teraz.

  • nadia on 30 stycznia 2017

    Panie Robercie wiekszosc ludzi korzysta z ogolnodostepnych Bibllii, gdzie czytajac zapoznaja sie z zyciem Jezusa, apostolow a takze wczesniej, jak powstal swiat etc… Naszym obowiazkiem nie jest szukanie za wszelka cene innych zrodel wiedzy, bo tak jak pisalam wczesniej, nie mamy gwarancji, ze to jest ta ”czysta” wiedza. Nie mozemy sie kurczowo trzymac wersji, ze ja mam racje, bo znam zrodlo pochodzenia a jak ktos tego nie akceptuje, to juz nie jest na drodze prawdy.
    Druga sprawa, to napisal Pan, ze:” Każdy chrześcijanin ma obowiązek sprawdzać prawo w Biblii czy tak faktycznie jest:
    Dzieje 17:11
    „Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest”.
    To prawda, ale tu chodzi o to, ze Pawel glosil im dobra nowine a oni sprawdzali czy to jest zgodne z tym co jest napisane w Pismach. My rowniez sprawdzamy, jesli ktos np. kaze nam klaniac sie posagom czy obrazom, to patrzymy w Biblie i w ST jest wyraznie napisane, ze tego robic nie wolno. Gdybysmy nie sprawdzali, to moglibysmy dac sie przekonac jakiejs pieknie wygloszonej mowie. Dlatego moim zdaniem nalezy Badac Pisma, porownywac, ale nie upierac sie jak powinno sie wymawiac imie Chrystusa. Podobnie zakonczenie modlitwy konczy sie slowem Amen, co znaczy niech sie tak stanie, niestety jest tez inne znaczenie tego slowa, a mianowicie Amon czyli po zakonczeniu modlitwy zwracamy sie do bostwa starozytnego i co w takim przypadku zrobic?
    Na koniec przytocze cytat z Pierwszego Listu do Koryntian 13:12
    ” Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.”
    Pozdrawiam.

  • Robert on 30 stycznia 2017

    smyxx

    1 – Jeżeli chcesz uważać łaciński za główny język, to proszę bardzo.
    Nowy Testament był spisany w greckim i koniec kropka.
    Tak Bóg chciał i ja z tym nie dyskutuje.

    2 – Podałem ci kilka wersetów, z których wynika, że to Chrystus jest pośrednikiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem.
    Skoro w to nie wierzysz, to również twoja wola.
    Nie chcesz wierzyć Biblii, to już twoja osobista sprawa.

    1 Tymoteusza 2:5
    „Jeden jest bowiem Bóg, jeden jest także Pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jesu”.

    Jeżeli chcesz trafić do Ojca to tylko przez Syna.

    Jana 14:6
    „Mówi mu Jesu: Ja jestem droga i prawda i życie. Nikt nie przychodzi do Ojca, jeśli nie przez mnie”.

    Jana 14:13
    „I to, o co poprosicie w imię me, to uczynię, aby wsławiony został Ojciec w Synu”.

    Rzymian 10:13
    „Każdy bowiem, który przywoła do siebie imię Pana, zbawiony zostanie”.

    Czy jeszcze masz jakiekolwiek wątpliwości, że należy wzywać prawidłowe imię Pana?

    3 – Ma znaczenie jakie imię wypowiadamy:

    Dz 2:21 „Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie.”

    Rz 10:13 „Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.”

    Dz 4:12 „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.”

    Jeżeli będziesz wzywał inne imię, niż to zapisane w Biblii, to może być problem ze zbawieniem.
    Dlaczego?
    Bo nie wierzysz w to co pisze w Nowym Testamencie.

    4 – Jeżeli piszę dany artykuł, to mam go zbadany, dlatego mam mnóstwo argumentów.

  • Robert on 30 stycznia 2017

    nadia

    1 – Naszym zadaniem jest korzystanie z najlepszych dostępnych źródeł.
    Nie wolno osiąść na laurach.
    Skoro katolicy zrobili przekład interlinearny, to należy z niego korzystać.
    Mamy dostęp do greckich Pism dzięki temu, możemy sami sprawdzać prawidłowość tłumaczenia.
    To jest ten krok do przodu, który ludzie boją się zrobić.
    Myśmy zrobili, stąd te artykuły.

    2 – Czy podany werset odnosi się do tego, że mamy odrzucać nowe metody odkrywania prawdy?
    Raczej nie.

    3 – Słowo Amen używał Chrystusa. W greckim pisze się tak samo Amen, więc nie ma tu żadnego problemu.
    A jeżeli ktoś uważa, że amen to bóstwo, to ma problem, bo Chrystus posługiwał się tym słowem bardzo często.

  • smyxx on 30 stycznia 2017

    //Nowy Testament był spisany w greckim i koniec kropka.
    Tak Bóg chciał i ja z tym nie dyskutuje.//…. a skąd Ty wiesz co chciał sam Bóg? i to Bóg żydów bo przecież zanim pojawił się Jezus , to tylko żydzi w Niego wierzyli , inni mieli swoich Bogów ,i mają nadal , to właśnie zhellenizowani żydzi czyli używający greki są postrzegani jako odstępcy od ich Boga czyli Ojca Jezusa , żydzi nie uznali Jezusa za mesjasza tylko dlatego ,że nie wypełnił najważniejszego zadania czyli nie wyzwolił ich spod rzymskiej okupacji , zresztą sam Jezus nigdy nie chciał wymyślać nowej religii , co najwyżej zmodyfikować judaizm , chrześcijaństwo wymyślił św Paweł , to on w swoich listach określił reguły , prawa i obowiązki wyznawców Jezusa , gdyby ewangelizacja „świata ” miała przebiegać tylko w jednym języku , t zn każdy nowo pozyskany musiałby się nauczyć greckiego czy łaciny , to chrześcijaństwo nigdy by nie zdobyło popularności ,stąd już nawet Goci mogli zapoznać się z ewangeliami w swoim rodzimym języku , to samo dotyczy Słowian czy kogokolwiek innego , i teraz w każdym języku imię Jezus przyjmuje różne formy bo nie ma potrzeby by musiało akurat brzmieć wyłącznie tak jak w greckim bo najważniejsze jest to jak daleko umiemy zachować Jego nauki a nie jak zapiszemy czy wypowiemy samo imię , zresztą skoro nawet niewymawialne imię Boga Ojca ludzie różnie jednak wymawiają , to chyba to jest jeszcze bardziej „podejrzane” ?

  • nadia on 30 stycznia 2017

    To prawda nie mozna osiasc na laurach, dlatego chetnie przeczytam Panski kolejny artykul o przekladzie interlinearnym (znalazlam ewangeliczny przeklad: https://biblia.oblubienica.eu/ )
    Na koniec chce zwrocic uwage na to, ze sami Apostolowie nie zawsze rozumieli Pisma, dopiero Pan Jezus im otwieral umysly: Ewangelia Lukasza rozdzial 24 ze szczegolnosicia na wersety 31,32,44 i 45:
    ”Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”
    ”44 Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. 45 Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma,”
    Zyje nadzieja, ze i ja kiedys bede miala otwarty umysl, zeby zrozumiec Pisma, bo jest wiele pytan i wiele odpowiedzi, ktore trzeba przesiewac z wielka umiejetnoscia, zeby czasami nie przeoczyc tego co najwazniejsze. Pozdrawiam.

  • Robert on 31 stycznia 2017

    smyxx

    1 – Skoro Nowy Testament napisany jest w greckim, to widocznie tak Bóg chciał. Zgadza się?

    2 – W Nowym Testamencie nie ma słowo „żyd” – dlatego nie wiem o czym piszesz.

    3 – Zadaniem Chrystusa nie było wyzwalania nikogo spod rzymskiej okupacji.

    4 – Chrystus odtworzył wiarę, którą Bóg dał na samym początku. Paweł niczego nowego nie wnosił, a omawiał nauki Chrystusa.

    5 – Oryginalny język to grecki i tu należy szukać prawdy przy badaniu Pism. Każde tłumaczenie może być różnie interpretowane, dlatego źródłem jest greka lub hebrajski.

    6 – Jeżeli nie ważne jest jak brzmi imię Chrystusa, to możesz wymawiać zeus, szatan, lucyfer.
    Według twojego sposobu myślenia, wystarczy że wiemy do kogo się modlimy…

  • smyxx on 31 stycznia 2017

    //– Skoro Nowy Testament napisany jest w greckim, to widocznie tak Bóg chciał. Zgadza się?//………..ile razy trzeba powtarzać ,że nie ma żadnego znaczenia w jakim języku jest cokolwiek napisane , każdy język jest ludzki czyli ma takie same walory , nie ma języka lepszego czy gorszego a już z pewnością sam Bóg żadnego z nich nie wyróżnia , to Ty sobie wmawiasz ,że Bóg tak chciał ,zupełnie niepotrzebnie , poza tym , nie napisałem ,że nie jest ważne imię Chrystusa ale ,że tłumaczenia tego imienia w różnych językach mogą brzmieć różnie ale z pewnością są do siebie zbliżone , bo Jezus , Iesus , Jesu dla każdego kto to imię wypowie będzie jasne ,że chodzi o Chrystusa a nie jakiegoś zeusa czy lucyfera

  • Wolny słuchacz on 31 stycznia 2017

    Panie Robercie!!!~!!~!!~!

    Zachowuje sie pan, jak prawa reka Boga (jesli Mojzeszowego , pół biedy).

    Cytuje:
    ”””Jednak po to Bóg nakazał spisać Nowy Testament w greckim, aby te nazwy nas obowiązywały.”””

    ”””’1 – Skoro Nowy Testament napisany jest w greckim, to widocznie tak Bóg chciał. Zgadza się?”””

    ”””’5 – Oryginalny język to grecki i tu należy szukać prawdy przy badaniu Pism. Każde tłumaczenie może być różnie interpretowane, dlatego źródłem jest greka lub hebrajski.”””

    W głowie sie nie mieści! Pan wie najlepiej co bóg chciał???????

    frag. Ewangelii św. Andrzeja, uznanej jako apokryf
    rozdział 5
    ””’I zapytał Andrzej: jakim narodom mamy nieść wieść o Królestwie Niebieskim?
    Odpowiedział mu Jezus: Chodźcie do narodów wschodu, zachodu i południa. Do jazyczników północy
    nie chodźcie, bo są bezgrzeszni i nie znają występków domu Izraela. ””””

    PO CO NAM WSZYSTKIM – SEPTUAGINTA, TAM TEŻ SĄ TYLKO TE 4 CZTERY EWANGELIE !
    Nie uznaje pan innych ewangelii, dlaczego ???
    Jest pan zbyt ostrożny, Boga Ojca sie pan boi??? Nie trzeba!
    Czyż Chrystus , wybrał tylko Jana i Mateusza???

    Wyrazy szacunku!

  • mar on 31 stycznia 2017

    JAHUSZUA – JAH ZBAWIA !

  • Robert on 1 lutego 2017

    Wolny słuchacz,

    Apeluję tutaj do logiki i inteligencji.
    Skoro Nowy Testament powstał pod wpływem Ducha świętego, to jego autorem był sam Bóg.
    Jeżeli słudzy Boga spisywali Pisma po grecku to mieli takie widzimisie czy tak nakazał Bóg?
    Odpowiem, aby nie było niepotrzebnego ciągnięcia tematu.

    Skoro Bóg nakazał napisać Pisma, to chyba logiczne, że z Jego inicjatywy napisany był Nowy Testament w języku greckim.

    P.S. apeluje do rozsądku. Pana komentarze są conajmniej nieprzyjacielskie.
    Proszę zmienić formę albo nie pisać.

  • Robert on 1 lutego 2017

    smyxx

    Twoje komentarze są coraz bardziej agresywne.
    Tutaj nie ma kłótni.
    Każdy pisze swoje zdanie.

    Jeżeli Bóg nakazał napisać Nowy Testament w greckim, to nie znaczy, że ten język jest wyróżniony, tylko ten język jest źródłem badań.
    Kończę ten temat.
    Proszę już więcej nie dublować tematów.

  • Damian on 1 lutego 2017

    Robercie skoro piszesz ze modląc sie do Jezusa modlisz sie do zeusa, a w Grecję nie ma słowa Jesu, mówisz ze ważne jest imię a czy bie nożna sie mówić Do Syna Człowieczego poprostu w imię BOGA BOGÓW, KROLA KRÓLÓW, PANA PANÓW? Lub w imię BOGA ABRAHAMA, IZAAKA, JAKUBA I MOJŻESZA? Czy wy z Panem Królem musicie poróżniać ludzi miedzy sobą i zwodzić? Po co ta szopka?

  • Robert on 1 lutego 2017

    Damian

    Polecam czytać Biblie.
    Tam jest mnóstwo wersetów, które mówią, że w imię Chrystusa będzie:
    – zbawienie,
    – wysłuchiwanie modlitw,
    – przebaczanie
    – itd.

    Oto kilka przykładów:
    Dz 2:21 „Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie.”

    Rz 10:13 „Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.”

    1J 2:12 „Piszę do was, dzieci, że dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię.”

    JEżeli nie będziesz znał imienia lub będziesz znał fałszywe, to kogo będziesz wzywał, skoro jest wyraźnie przykaz „wzywać imię Pańskie”?

  • Damian on 2 lutego 2017

    Co oczywiście nie znaczy ze nie czytam pisma, bo oczywiście czytam codziennie, i co ciekawe znam te wersety i jak wspomniałem wyżej, dowodów na imię „Jeszu” nie przedstawiliście a wręcz przeciwnie.

  • szuwaxpl on 2 lutego 2017

    Nie jestem Biblistą.
    Czytając Wasze słowa – powinienem coś napisać.
    Uważam, że czepiacie się Roberta, a On wg. mnie chce tylko pomóc każdemu to zrozumieć (dla naszego dobra)

    Od dzieciństwa przyjmujemy różne nauki, wiele z nich weszło do kanonów naszego postrzegania świata.
    Czy aby na pewno są zgodne z Bogiem?
    Wszystko staje się relatywne, już dawno temu nazwałem
    ten świat schizofrenicznym!

    Jakiś pion jest wskazany, niech będzie to Greka.

  • Albatros on 3 lutego 2017

    Może trochę o prawdziwym ruchu chrzescijanskim!

    Gnostycyzm jest filozoficznym i religijnym ruchem, który swój początek miał w czasach przed-chrześcijańskich.
    Termin „gnostycyzm” wywodzi się od greckiego słowa `gnosis`, co oznacza „wiedzę”. Gnostycy twierdzili, że posiedli tajną wiedzę o Bogu, ludzkości i reszcie uniwersum, o której to wiedzy reszta ludzkości nie miała pojęcia. Gnostycyzm stał się jednym z 3 głównych nurtów w Chrześcijaństwie 1 wieku n.e. — i był znany z nowego spojrzenia na Bogów, Biblię i świat, które to spojrzenie różniło się znacznie od reszty chrześcijaństwa, oraz z tolerancji wobec innych religii, i w końcu z braku dyskryminacji wobec kobiet.

    Ruch religijny i jego literatura zostały praktycznie całkowicie zniszczone do końca 5 w. n.e. i ośmieszone przez łowców herezji, z głównego nurtu chrześcijaństwa. Wierzenia gnostyków przechodzą obecnie bujny rozkwit na całym świecie. Z tego względu stowarzyszenia anty-sektowe i inni apologeci chrześcijaństwa rozsiewają wiele kłamliwych informacji o gnostycyzmie, próbując powstrzymać jego rozwój.

    Kiedy główny nurt chrześcijaństwa stawał się coraz silniejszy i lepiej zorganizowany, sekty gnostyckie zaczęły być poddawane naciskom i po prostu prześladowane. Do 6 w. n.e. gnostycy zniknęli niemal zupełnie. Jedyną wspólnotą gnostycką, która przeżyła do czasów obecnych jest sekta mandeńczyków, zlokalizowana w Iranie i Iraku. Wspólnota ta liczy między kilka a kilkanaście tysięcy członków, posiada dokumenty, które potwierdzają, że wywodzi się od oryginalnych gnostyków.

    Wiele nowych religii, które pojawiły się na Zachodzie adaptowało wiele z gnostyckich praktyk i wierzeń.

    Do niedawna tylko nieliczne wydania gnostyckiej literatury były znane. Były to m.in. „Pasterz Ludzi”, „Asklepius”, „Codex Askewianus”, „Codex Brucianus”, „Ewangelia Marii”, „Sekretna Ewangelia Jana”, „Ody Salomona” i „Perłowy Hymn”. Inna wiedza o gnostykach pochodziła głównie z ostrych ataków na gnostycyzm — wykonanych przez chrześcijańskich tropicieli herezji z drugiego i początku trzeciego wieku n.e. Atakowali gnostycyzm m.in. Ireneusz (130?-200? n.e.), Klemens z Aleksandrii (145?-213? n.e.), Tertulian (160?-225? n.e.) i Hippolit (170?-236 n.e.). Oczywiście ci łowcy herezji przedstawiali przekrzywiony obraz gnostycyzmu, gdyż takie było ich zadanie.

  • Robert on 3 lutego 2017

    Damian,

    Twoja sprawa w co wierzysz.
    Masz Biblie to badaj, gdzie jest prawda, a nie wierz osobom, które nie uznają apostoła Pawła.
    Przedstawiają czysty satanizm.
    Rozmowa, o której wspomniałeś nie była wymianą dowodów.
    My nie uczestniczymy w takich sporach.
    Po to piszemy teksty, aby każdy mógł sprawdzić, gdzie jest prawda.

  • smyxx on 3 lutego 2017

    Albatros nieźle tu „zamieszałeś” ale chyba tylko system wiary kultywowany przez mandejczyków wyprzedza nieco chrześcijaństwo bo dla nich centralną postacią jest Jan Chrzciciel , główne nurty gnostycyzmu to jednak te z początków II wieku , ośrodki skupione wokół Marcjona czy Walentyna należy postrzegać jako pierwsze liczące się i zdobywające sympatię i popularność ruchy t zw chrześcijańskiej gnozy ,a potem już w III wieku najbardziej wpływowy system wymyślony przez Maniego jest największym osiągnięciem gnozy w ogóle , zresztą sam manicheizm uzyskał status pełnoprawnej religii , innymi słowy samo chrześcijaństwo wygenerowało gnozę a nie odwrotnie , chyba ,że ktoś potraktuje przedchrześcijańskie czyli pogańskie misteria np Mitry ,Tamuza czy Izydy za jakąś formę gnozy ale wg mnie byłoby to nadużycie

  • Albatros on 4 lutego 2017

    smyxx
    Chrześcijanstwo, nie wygenerowało gnozy, ani odwrotnie. Gnoza to wiedza, która była od zawsze, nawet jest dzisiaj . Podałem tylko przykłady!
    Gnoza (stgr. γνῶσις gnosis „poznanie, wiedza”) – forma świadomości religijnej podkreślająca wartość wiedzy jako narzędzia (samo)zbawienia. Gnostycyzm, przedstawia człowieka, jako pogrążonego we śnie – obudzenie z niego to poznanie prawdy o swoim duchowym powołaniu.

    ” Atakowali gnostycyzm m.in. Ireneusz (130?-200? n.e.), Klemens z Aleksandrii (145?-213? n.e.), Tertulian (160?-225? n.e.) i Hippolit (170?-236 n.e.). Oczywiście ci łowcy herezji przedstawiali przekrzywiony obraz gnostycyzmu, gdyż takie było ich zadanie.
    Według KK ,wszyscy są uznawani za swiętych!

  • Albatros on 4 lutego 2017

    Jeszcze jedno.
    Skąd Nowy Testament?
    Przez cały I i większość II wieku po Chrystusie kanon Nowego Testamentu nie był w pełni ukształtowany.
    Ojcowie Kościoła często odwoływali się do
    brzmiących znajomo źródeł, którym przypisywano jednak różne pochodzenie. Najlepiej znano i często cytowano listy Pawła.

    Święty Ireneusz
    (ok. 130-ok. 200), biskup Lyonu, jako pierwszy użył terminu „Nowy Testament” na określenie nowej literatury chrześcijańskiej, opowiadającej o Jezusie i
    rodzącym się Kościele. Od tego czasu można było też mówić o „Starym Testamencie”.
    Określenie obu Testamentów jako „Biblii” wywodzi się od Jana Chryzostoma (ok. 347-407), biskupa Konstantynopola.

    Tertulian ok. 200 r. chcąc podnieść w Kościele rangę Łaciny kosztem Greki, zaczął określać chrześcijańskie pisma mianem „Novum Testamentum”. Określenie to funkcjonuje do dziś !

  • smyxx on 4 lutego 2017

    Albatros…….//Gnoza to wiedza, która była od zawsze,// …………………..nieważne od kiedy ta wiedza o Bogu istnieje , ważne od kiedy ludzie jej szukają , i to na takim poziomie jak to miało miejsce po zaistnieniu chrześcijaństwa, to ono zachęciło do głębszych poszukiwań , a konkretnie różne postrzegania samego Jezusa , to listy Pawła dały początek nowej religii z całym repertuarem praw i obowiązków wyznawców Jezusa , z kolei Jakub „brat pański” pozostawał nadal wyznawcą judaizmu , w tej jego wersji , która obowiązywała Ebionitów , odkryte teksty z Nag Hammadi ujawniają zupełnie inny obraz Jezusa , to dopiero w nich widać dlaczego pojawiała się gnoza czyli jakby większa wiedza od tej zaproponowanej w ewangeliach kanonicznych , przy czym cała tajemnica tej wiedzy mieściła się w tym ,że jedynie poznając samego siebie możesz poznać czy dotrzeć do prawdziwego Boga , łatwo powiedzieć :poznaj siebie , na czym to poznanie ma niby polegać ? tego już gnostycy nigdy nie wyjaśnili , chociaż Mani proponował nawet by nie chodzić po trawie bo ta jako istota żywa utraciłaby część dobra , które w sobie ma , przez takie absurdy oraz karkołomne teorie , skupione wokół ciągłej walki dobra ze złem i brak elit kapłańskich , a także zwykłego zaplecza czyli zupełnego zaniechania jakichś materialnych dóbr , gnostycy musieli polec w konkurencji z doskonale organizującym się chrześcijaństwem

  • Albatros on 5 lutego 2017

    smyxx
    piszesz: ” gnostycy musieli polec w konkurencji z doskonale organizującym się chrześcijaństwem”. Poległo z pozytywnym chrześcijaństwem ? czy z pseudo chrześcijaństwem? To wielka różnica. Nieprawdaż ?

    Wiem, że naraże sie teraz, niektórym! Chrystus między 15 -tym a 30-tym rokiem życia, nauczał na wschodzie! Tam zostawił najwiecej swoich nauk ! Dlaczego ? Ponieważ wiedział, ze one będą tam chronione i przetrwaja!
    Co powiedział swoim uczniom, gdy już prowadził swoja misję w Jerozolimie i innych miastach?

    ” USTANOWIŁEM WAS ŚWIATŁOŚCIA ŚWIATA. JEDNAKŻE PRZYJDZIE CZAS GDY CIEMNOŚĆ OKRYJE ZIEMIĘ A WIELKA CIEMNOŚĆ OPANUJE NARÓD. WROGOWIE PRAWDY I PRAWOŚCI, BĘDĄ PANOWAĆ W MOIM IMIENIU I URZĄDZĄ KRÓLESTWO TEGO SWIATA TAK, IŻ UJARZMIĄ NARODY I SKUSZĄ WROGA DO BLUŻNIERSTWA, WSTAWIAJĄC W MIEJSCE MOICH NAUK, POGLĄDY LUDZI . W MOIM IMIENIU, BĘDĄ UCZYĆ CZEGO NIE UCZYŁEM I PRZEZ SWE TRADYCJE, ZACIEMNIA TO, CO JA NAUCZAŁEM. ”

    CHRYSTUS był gnostykiem – gdyż miał wiedzę, był mistykiem – gdyż głosił prawdę o Stwórcy ! Jego nauki, dla wiekszości były niezrozumiałe, nie były zapisywane na bierząco. Co zapamietali uczniowie, to po wielu latach zaczeli spisywać. Nie było to juz to samo w dodatku religia rzymska, wprowadziła dużo , duuużo zamieszania !

    Dlaczego Listy Pawła, są takie przejrzyste, mistyczne i czyta sie je lepiej, niż nie jedna ewangelię? Paweł pisał na bierząco i w takiej formie, Listy przetrwały do dziś ! Ci którzy Go atakują są fanatykami, albo nie rozumią tego, co napisał !

  • smyxx on 5 lutego 2017

    Albatros…………nawet św Paweł chyba nie zdawał sobie sprawy ,że jego listy zostaną wykorzystane do wykreowania zupełnie nowej religii , z czasem nazwanej chrześcijaństwem , stąd nie było żadnego pseudochrześcijaństwa ,tu trzeba pamiętać ,że ta religia miała prawie 300 lat czasu na „okrzepnięcie ” ,dlatego w zależności w jakim miejscu imperium rzymskiego zdobywała popularność , przyjmowała różne wersje , t zn różne kościoły ( koptyjski , syryjski , czy rzymski ) wypracowały własne obrzędy liturgiczne ale każdy z nich był zgodny co do tego ,że Jezus jest Bogiem , i to jest główne założenie chrześcijaństwa , arianizm , w którego obrządku Konstantyn przyjął u schyłku życia chrzest , zakwestionował status Jezusa czyli wg nich Jezus Bogiem nie był , i tu się zaczyna walka już samych wyznawców tych dwóch wersji , Longobardowie pod koniec VI wieku są ostatnimi arianami, z kolei obecność samego Jezusa w Indiach pozostaje zwykłą spekulacją , wg mnie jest to wykluczone , może apostoł Tomasz zetknął się z jakimś Buddystami albo nawet sam dotarł do Indii , stąd w ew. Tomasza, gnostyckim tekście odkrytym w Nag Hammadi jest tak wiele zbieżności w tym co miał powiedzieć Jezus z naukami buddyjskimi , w każdym razie , założenie ,że w okolicach roku 30 w okupowanej Jerozolimie pojawia się ktoś , kto próbuje żydom głosić jakieś nauki dalekie od judaizmu jest niepoważne ,bo akurat żydzi najmniej potrzebowali wtedy kogoś , kto im będzie opowiadał o jakimś nieznanym dobrym Bogu , w sytuacji gdy mieli swojego , który miał im dać mesjasza , który z kolei przywróci im wolność czyli „pogoni ” Rzymian

  • Albatros on 6 lutego 2017

    smyxx
    Twoje słowa: ”w każdym razie , założenie ,że w okolicach roku 30 w okupowanej Jerozolimie pojawia się ktoś , kto próbuje żydom głosić jakieś nauki dalekie od judaizmu jest niepoważne ,bo akurat żydzi najmniej potrzebowali wtedy kogoś , kto im będzie opowiadał o jakimś nieznanym dobrym Bogu , w sytuacji gdy mieli swojego , który miał im dać mesjasza , który z kolei przywróci im wolność czyli „pogoni ” Rzymian.”
    Piszesz o nieznanym, dobrym Bogu i tym w którego wierzyli żydzi. Ciagle czekali na kogoś, kto ich poprowadzi do wolności – Mieczem! Jak skończyli – Każdy Wie !

    Uważasz, ze Chrystus nie nauczał w Jerozolimie? Nie istniał?
    Istniał, to JESZUA BEN JOSEF ! Przyniósł coś, czego ludzie w tamtych czasach i w tym rejonie nie znali w przeciwieństwie do Słowian! Szacunku, do drugiego człowieka! Nie mogli znieść, jego nauk ! On dał się zabić z prawdziwej miłości do ludzi! Wyrównał na jakiś czas, energie negatywne! Prosze poczytać o wibracji energetycznej, ta negatywna ściąga nas w dół , pozytywna ciągnie do góry, ku sercu. Złe czyny ciągną w dół, Dobre ciądną w góre! Te Czasy Nadchodzą Teraz !
    Oświecenie , Przebudzenie , Rozwój Duchowy ! Nowa Ziemia ! Przebudzenie Swiadomości, Sensu Życia!

  • smyxx on 7 lutego 2017

    Abatros……..nigdzie nie napisałem ,że Jezus nie nauczał w Jerozolimie , chodzi mi tylko o treść tej nauki , t zn skoro korzystał z wcześniejszych żydowskich tekstów , to musiał je wcześniej poznać czyli podobnie do innych żydów sam był wyznawcą judaizmu , tu trzeba pamiętać ,że ta religia miała ponad 600 różnych przepisów w ramach prawa mojżeszowego , stąd Jezus chciał to zmodyfikować , przecież takie kamieniowanie kobiety za zdradę , czy te wszystkie świątynne rytuały z zabijaniem zwierząt to absurd , dlatego wskazał ,że są ważniejsze sprawy ,że liczy się człowiek i miłość czyli kochanie ludzi jest miernikiem miłości do Boga , na tej myśli późniejsi gnostycy powymyślali swoje wizje zbawienia , oni niczego nie odkryli , czyli ich wiedza nie została odkryta , sami wykreowali jakieś niewidzialne światy , gdzie przede wszystkim materia była zła , gdzie trwała nieustanna walka dobra ze złem , nawet fazy księżyca zostały tu wykorzystane bo gdy księżyc dążył do pełni , to znaczyło ,że siły dobra zwyciężają , a gdy go ubywało aż do nowiu ,to wtedy był tryumf ciemności czyli zła , czy są jakieś energetyczne wibracje i czy akurat jesteśmy świadkami przebudzenia świadomości nie leży w moich kompetencjach , nic o tym nie wiem ale też nie zamierzam o tym wszystkim zdobywać jakichś informacji , jedno co wiem ,to gdy jest się młodym , to wydaje się ,że stanie się coś niezwykłego , przełomowego , coś co zmieni dotychczasowe postrzeganie świata ale czas biegnie , umierają dziadkowie , rodzice i my kiedyś młodzi też powoli zbliżamy się kresu życia a świat nadal taki sam , a przynajmniej jego „duchowa sfera” pozostaje bez zmian

  • Robin on 7 lutego 2017

    Biblia mowi ze nie dano ludziom innego imienia pod niebem w ktorym moglibysmy byc zbawieni,wiec chyba ma znaczenie znajomosc prawdziwego imienia

  • Albatros on 8 lutego 2017

    smyxx :)

    Ogólnie dobry wpis!
    Twoje słowa:
    ” powoli zbliżamy się kresu życia a świat nadal taki sam , a przynajmniej jego „duchowa sfera” pozostaje bez zmian”.

    Skąd wiesz, że tak pozostanie? Ja wiem, że to już się zmienia, tylko , że bedzie to bolesne dla wielu. To nasilanie sie agresji, zagubienie, itd. Przemiana , zawsze jest bolesna!

    Wibracje?
    Jeśli zainteresuje Cie to, po jakimś czasie będziesz miec kompetencje, jesli nie interesuje, to zostaw.
    Możesz zacząć jesli chcesz od PRZEBUDZENIE – bardzo dużo tego w internecie.
    Wybieraj strony, gdzie nikt niczego nie narzuca, jedynie proponuje i przekazuje!

  • smyxx on 10 lutego 2017

    Albatros……………..wg mnie nic się nie zmienia , t zn poza oczywiście technologicznym progresem , ludzie wymyślają ciągle jakieś nowe gadżety ułatwiające samo życie , podwyższają jego jakość ale w sferze „duchowej” jesteśmy tacy sami jak tysiące lat temu , nie ma w tym nic złego bo inne formy życia też są takie same , jedynym zagrożeniem dla nas jesteśmy my sami i jakieś zjawiska „kosmiczne” ,na które nie mamy żadnego wpływu , również nasz stosunek do innych form życia i w ogóle całej natury musi bardziej „przyjazny” ale o tym chyba już wiemy na tyle dużo ,że „nie oddalimy się ” od tej natury aż tak bardzo by się na nas „zemściła” ,żadna przemiana nie jest potrzebna a tym bardziej konieczna , wystarczy zachować rozsądek i to w każdych sferach życia czyli generalnie zachować umiar we wszystkim , zresztą , wg mnie jakaś „duchowa przemiana ” nie jest możliwa z tej prostej przyczyny ,że samo życie człowieka jest jednak bardziej „materialne” , decydujące o życiu procesy mają wymiar materialny a nie duchowy , w prawdzie mówi się „nie samym chlebem człowiek żyje ” ,ta fraza jednak jest już sformułowana po to by zaznaczyć kierunek wartości w konkretnej religii czyli chrześcijaństwie , ma to znaczyć ,że dla samego zbawienia potrzebna jest wiara oparta na konkretnych w tym przypadku zachowaniach , przy czym te zachowania też najczęściej mają jakiś fizyczny charakter czyli nawet przy rozważaniach o wierze , pojęciu duchowym nie sposób uciec od materii .

  • Albatros on 12 lutego 2017

    smyxx
    Gdy osiągamy wyższy poziom swiadomości, uwalnianie sie od materii jest coraz prostsze !
    Zaczynasz uswiadamiać sobie, że wiele z tego, za czym wiekszośc goni, jest ci nie potrzebne. To jest właśnie PRZEBUDZENIE, doznajesz wtedy olśnienia i gdy to rozumiesz, mówisz sobie:
    ” Jakie to proste, dlaczego wczesniej tego nie rozumiałem? ”
    Gdy byliśmy dziecmi, bawilismy sie w piaskownicy, pózniej wyroślismy z tego, zaczelismy rosnąć, dojrzewać i piaskownica, przestała nas interesować!

    A gadżety były zawsze, kiedys drewniane, metalowe itd. Dzis są elektroniczne – te najbardziej uzalezniaja. Maja coraz wiecej aplikacji, a my coraz wiekszy zamęt w głowie !

    WRAZ ZE WZROSTEM ŚWIADOMOŚCI, UWALNIAMY SIĘ OD „PIASKOWNIC” – KTÓRE STWORZYŁ NAM SYSTEM – ROBIĄC Z NAS NIEWOLNIKÓW !!!

    Chcesz z tego wyjść – POSZUKUJ!

  • ANTONI on 27 czerwca 2017

    Witaj Robercie i gratuluje tak rzetelnych wypowiedzi i odpowiedzi .
    Gratuluje też cierpliwości w tych odpowiedziach , bo żeby dotrzeć do niektórych umysłów to musiałeś te argumenty powtarzać po kilka razy , a i tak nie łapią tematu .
    Widać , że jest jakaś wiedz i dobrze że mówi się o naszym Panu Jeszu . Zapewne przyjdzie czas , że zrozumienie wzrośnie i Bóg łaskawie spojrzy na tych co choć trochę rozważali imię Pana Jeszu . Pozdrawiam

  • Robert on 28 czerwca 2017

    Dziękuję Antoni :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *