Chrystus głosił na obecnych terenach wojennej Syrii…

syria

W ostatnich artykułach sporo piszę o kolejnej wojnie, która rozpęta się w Iraku i w Syrii.

Obama mówi wprost o dwóch rzeczach. O ISIS jako źródło i przyczynek wojny oraz o rządzie syryjskim. Amerykanie chcą obalić Baszada al-Asada z bardzo prostej przyczyny, nie chce z nimi współpracować. Potrzebują kolejnego marionetkowego rządu.

W trakcie poprzedniej przegranej przez Amerykanów wojnie syryjskiej, zostało bestialsko wymordowanych wielu chrześcijan.

Podłoże wojny w Syrii

W artykule „Kto zabija chrześcijan ?” napisałem: 

Chrześcijanie w Syrii stanowią 10% ludności. Dziennikarz angielski Jonathan Steel mówi, że chrześcijanie wolą reżim Assada, który jest tolerancyjny dla nich. Bardziej niebezpieczne od Assada jest Bractwo Muzułmańskie, które jest opozycją zbrojną. Chrześcijanie są zabijani, ucina się im głowy, aby ocalić swoje życie muszą uciekać.

David Duke twierdzi, że nawet Sadam Husajn chronił chrześcijan, a dopiero natarcie „sił pokojowych” do Iraku, wyniszczyło ich. Z 2 milionów chrześcijan w Iraku, pozostało 200 tysięcy. Część z nich zamordowali, a część uciekła”. 

Poniższy filmik Dr. David Duke byłego członka Kongresu amerykańskiego jest w dalszym ciągu aktualny:

Syria przez całe swoje dzieje miała burzliwą historię podziałów, rozbiorów, konkurujących między sobą religii.

Bardzo ciekawe jest położenie tego kraju. Leży w Azji Zachodniej, na południowym zachodzie znajduje się Izrael, na północy Turcja, na wschodzie Irak, na południu Jordan.

W tych regionach bardzo mocno działał Chrystus i Jego uczniowie:

Mateusza 4:23-25 

„I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. 24 A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. 25 I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania”.

Co jest ciekawego w tym fragmencie Pisma ?

Obecne wojny toczą się głównie wokół terenów, w których głosił Chrystus i Jego uczniowie. Przekazywali najczystszą, nieskażoną fałszem prawdę o Bogu i Jego prawach. Te wierzenia zostały wszczepione chrześcijanom mieszkającym w Syrii i przekazywane z pokolenia na pokolenie. W wielu rodzinach mogły przetrwać do dnia dzisiejszego.

I to jest główne podłoże walki na tych terenach. Nie jest to tylko wojna pomiędzy dwoma mocarstwami: USA i Rosja.

Gdyby tak było, to, w jakim celu mordują chrześcijan ?

Komu oni przeszkadzają ? Rosji, USA ?

Jeżeli są to tylko porachunki religijne, to dlaczego media nie piszą o tym ?

Dlaczego mocarstwa nie bronią cywilów, jakimi są chrześcijanie ?

Polecam zastanowić się nad tą sprawą, ponieważ jest to drugim, a może pierwszym dnem prowadzonych wojen.

Nie każdy chrześcijanin, to wyznawca Chrystusa

To kolejny przekaz do przemyślenia.

Skoro szatanowi zależy na wyeliminowaniu chrześcijan, to dlaczego nie atakuje Polski i wielu krajów, w których zamieszkują wyznawcy religii z podłoża chrześcijańskiego ?

Ponieważ, ten odłam chrześcijaństwa nie stanowi zagrożenia dla szatana.

Wiele religii chrześcijańskich wieki temu przyjęło wierzenia, których nie ma w Biblii, lub zostały w niej zakazane. Podstawowym kryterium rozpoznania prawdziwej, nieskażonej religii chrześcijańskiej jest akceptacja pierwszego przykazania Bożego: 

Wyjścia 20:1-5

„Wtedy wypowiedział Bóg wszystkie te słowa: «Ja jestem Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie.”

 „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, bo Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców karze synów do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie nienawidzą.”

Wersetów mówiących o zakazie używania figurek, rzeźb, obrazów do czczenia Boga i Chrystusa jest przynajmniej piętnaście: „Bałwochwalstwo – największy przekręt wielu religii”.  

Czy znasz religie chrześcijańską, która zgadza się z tym wersetem ?

Dlatego twierdzę, że wiele religii przez lata istnienia przyjęło własne wierzenia, nie patrząc na to, że Chrystus i pierwsi apostołowie, krytykowali je i głosili wiele przeciwnych praw. Stąd twierdzenie, że nie każdy chrześcijanin wyznaje prawa Chrystusa, w związku z tym nie stanowi problemu dla szatana. Religie są tak zakorzenione w błędnych wierzeniach, że nigdy z nich nie zrezygnują.

Natomiast chrześcijanie z terenów Syrii przekazywali prawdę z pokolenia na pokolenie. Znają prawdziwe imię Chrystusa, Jego prawa, zasady, zakazy, żyją tak, jak Chrystus sobie życzy, dlatego są prawdziwymi chrześcijanami, których szatan rękami swoich poddanych chce unicestwić.

Co o tym myślisz ?

.
Brz Robert Brzoza

P.S. ściągnij bezpłatne książki: „Kto rządzi światem Bóg czy szatan ? I i II tom”.

 

Darmowe Info na Twojego Maila !

  Wpisz w poniższy formularz swoje imię, e-mail i kliknij przycisk „Uzyskaj Dostęp”, a ja będę wysyłał Ci najświeższe info o kłamstwach historycznych, sprzedawczykach polskich, zakłamanej ekonomii i wiele więcej…

Twoje dane są bezpieczne

4 Responses to “Chrystus głosił na obecnych terenach wojennej Syrii…”

  • marcjan on 5 października 2014

    Z pewnością coś w tym jest o czym Pan napisał. Na terenach Bliskiego Wschodu jest wielu prawdziwych chrześcijan, takich którzy swą wiarę czerpią od pokoleń z Pisma Świętego, wiarę nieskażoną bałwochwalstwem tak jak to ma miejsce choćby w Polsce. I dlatego ci skrajnie fanatyczni muzułmanie uważają ich za największych wrogów, wrogów których trzeba bezwględnie wyeliminować. Tacy chrześcijanie jak w Europie Środkowej są bardziej podatni na wszelkiego rodzaju manipulacje i indoktrynacje. Widzimy jak Europa Zachodnia jest filomuzułmańska, jak ograniczono tam wpływy chrześcijaństwa, katolicyzmu. U nas też starają się maksymalnie osłabić wpływy katolicyzmu.

  • kinga on 6 października 2014

    Witam
    Moja córeczka namalowała siebie i podarowała mi ten rysunek. Noszę go przy sobie zamiast jej zdjęcia i czuję,że nawet jak jesteśmy fizycznie daleko, mentalnie jestem blisko niej. Lubię na niego popatrzeć w różnych sytuacjach i zawsze śmieję się do siebie, gdy przez przypadek spotykam go w swojej torebce. Moja córa ma 4 lata więc można się domyślić jak bardzo podobna jest do swojego dzieła :), ale możesz mi wierzyć, że uśmiechając się -uśmiecham się wtedy dzięki niej. Pisząc „niej „nie mam bynajmniej na myśli jej
    wyglądu, a całą wspaniałość którą dla mnie jest :)
    Inny przykład?
    Lata 80 .Na koloniach jedna z dziewczynek nie mogła poradzić sobie z rozstaniem. Tęskniła za rodzicami, bardzo mądra pani doradziła jej narysowanie rodziców, postawienie sobie przy łóżku tego rysunku i tyle. Narysowała więc i rodziców i siostrzyczkę i coś w tych tęsknotach się zmieniło, pewnie nadal tęskniła, ale jakoś pomogło jej to, tą sytuację zagubienia oswoić i naprawdę, pomimo tego ,że częściej o rodzicach i siostrze wspominała, bo rysunek jednak jej o nich przypominał, to uśmiech z jej twarzy nie znikał. Może właśnie o takie przypomnienie chodziło: że nie jest sama w tej nowej sytuacji, że przecież rodzice pomimo,że daleko to nadal jej dopingują i ją wspierają?
    Nasze życie też nie jest czymś co już znamy,ciągle jest czymś nowym. Nie wiem jak Ty,ale ja widząc obrazek, który przedstawia Chrystusa, nie zastanawiam się czy on tak rzeczywiście wyglądał, czy to ma znaczenie jak wyglądał? Nie po wyglądzie go przecież poznamy, a po jego czynach i o tych czynach mamy wiedzieć i je pamiętać. Chodzi o to, że ten obrazek, czasem jak ręką dziecka namalowany o Jezusie Chrystusie mi przypomina i o to do czego mnie to przypomnienie mobilizuje.
    Te same uczucia i sekundy wytchnienia, to samo przypomnienie dają mi nawet pojedyncze wersety Biblii, również symbol ryby czy krzyża, wszystko to przypomina mi kim jestem, skąd pochodzę i dokąd zmierzam.
    Pozdrawiam Kinga

  • ZastopujCzas on 6 października 2014

    Bardzo fajny przykład podałaś ze zdjęciem.

    Tutaj rozpatrzmy dwie ważne sprawy.

    1 – Czy dziecko mając narysowany obraz rodziców modli się do nich ? Klęka przed obrazkiem ?
    Zdecydowanie, nie. Dlatego to nie są takie same zdarzenia.
    Sam obrazek nie jest niczym złym, ale oddawanie mu czci jest bałwochwalstwem.

    2 – Dziecko narysowało rodziców, dokładnie wiedząc jak wyglądali.
    Ty masz narysowany rysunek przez swoją córkę.
    Czy ten rysunek miałby dla Ciebie wartość, gdyby namalowało go inne, obce dziecko ?
    Czy nosiłabyś w torebce zdjęcie obcego dziecka ?
    Na pewno nie.
    To samo dotyczy zdjęcia Chrystusa.
    Niestety, ale świat nas okłamał, co do wyglądu Chrystusa.
    Z Biblii – wynika, że Chrystus nie był przystojny, ani nie miał długich włosów – https://robertbrzoza.pl/jak-wygladal-chrystus
    Dlatego zdjęcie czy obrazek, który masz w torebce przedstawia nie wiadomo jakiego człowieka. To tak jakbyś pokazywała zdjęcie obcego człowieka i mówiła: to mój mąż lub to mój ojciec.
    Zrobiłabyś coś takiego ?

    3 – Zapewne powiesz, że nie ważne jest zdjęcie, ale myśl, że na tym zdjęciu przedstawiony jest Syn Boga.
    Nic bardziej mylnego.
    Mamy przykład Izraela, który ulepił sobie cielca złotego, kiedy Mojżesz poszedł na górę Synaj.
    Dlaczego zrobili cielca, który przedstawiał im obraz Boga ?
    Ponieważ, przez lata żyli w Egipcie, który czcił wiele bożków pod różnymi postaciami.

    Kiedy nie było Mojżesza Izrael przestraszył się, że umrą bez swojego przywódcy.
    Więc szybko zrobili taki obraz Boga, jaki znali z Egiptu.

    Co Bóg zrobił, gdy to zobaczył ?
    Czy powiedział, dobrze, wiem, że robiąc sobie cielca myśleliście o mnie.
    Nie, zdenerwował się i rękami Mojżesza dokonał sądu.
    Zginęło setki Izraelitów, którzy wybrali cielca.

    Dlatego mając obraz jakieś osoby i wyobrażając sobie Chrystusa jest tym samym co zrobili Izraelici wyobrażają sobie Boga w postaci cielca.
    Wszyscy niepokorni zginęli.

  • dhd on 3 lutego 2019

    A było już „błogosławieństwo z Toronto”?. Czy Jehowa to Bóg czy Allah? Za ile się porzuca Kościół Chrystusowy, a przyswaja zielone?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *